W Tarnobrzegu

Nauka stawiania pierwszych liter fascynowała mnie – rozmowa z Izabelą Zubko

Nauka stawiania pierwszych liter fascynowała mnie – rozmowa z Izabelą Zubko

Izabela Zubko jest jurorką Konkursu Poezji Religijnej „Moje Drogi do Boga” dla dzieci i młodzieży ze Stalowej Woli. Poetka, redaktorka „Metafory Współczesności” oraz „Własnym Głosem”. Pochodzi z Dęblina, mieszka i tworzy w Warszawie.

Jak to się stało, że zaczęłaś pisać wiersze?

Zaczęłam tworzyć wiersze, zanim nauczyłam się pisać. Nie mogłam doczekać się 6. roku życia, kiedy to po raz pierwszy przekroczyłam próg Szkoły Podstawowej Nr 3 im. Marii Skłodowskiej-Curie w Dęblinie. Od samego początku nauka stawiania pierwszych liter fascynowała mnie, w przeciwieństwie do matematyki, na której się nudziłam. Pierwszy mój wiersz powstał, gdy miałam 5 lat. Inspiracją do jego napisania stały się kolorowe ilustracje w książce dla dzieci o kotku, który nie chciał pić mleczka. Zapisała go mama. Kiedy skończyłam 10 lat, zaczęłam zakładać zeszyty z własną twórczością. Po przeprowadzce z Dęblina do Warszawy ukształtowały się już poważniejsze utwory. Jeden z nich, napisany w wieku 16 lat, wysłałam na konkurs zorganizowany przez gazetę „Dla młodzieży” i zajęłam III miejsce.

Wydałaś 10 tomików poetyckich, który z nich jest dla Ciebie najbliższy, najważniejszy?

Każdy ze zbiorów jest dla mnie ważny, bo w każdym znajdują się wiersze opisujące inny fragment mojego życia. Jednak z perspektywy czasu uważam, że ukończony w ubiegłym roku tryptyk „W imię Ojca…”, „W imię Syna…” oraz „W imię Ducha…” jest dla moich czytelników szczególnie ważną pozycją. Po wydaniu cyklu zaczęłam dostawać wiele wiadomości, w których czytelnicy dziękowali mi za wiersze-modlitwy. Część z nich napisała, że wiersze te stały się dla nich przewodnikiem w życiu. Dzielili się również swoimi przeżyciami, dając świadectwo wiary. Jedno z nich zostało opisane przez Jolantę Marię Grotte w książce „Wspomnienia z fotografii powstałe…”.

Tryptyk religijny „W imię Ojca…”, „W imię Syna…” oraz „W imię Ducha…” został wydany we współpracy z ks. Mieczysławem Kuclem, proboszczem stalowowolskiej parafii pw. Trójcy Przenajświętszej. Opowiedz, jak to się w ogóle stało, że nawiązałaś kontakt z naszym proboszczem. Skąd pomysł na taki tryptyk? Jak przebiegała współpraca?

Tryptyk składa się z cyklu wierszy mających swój plastyczny odpowiednik w postaci artystycznych fotografii przedstawiających m.in. krzyż, nastrojowy otwarty krajobraz, fragment przyrody. Autorami fotografii są ks. Mieczysław Kucel oraz mój mąż – Rafał Jarnicki. Wszystkie zdjęcia zostały wykonane podczas wyjazdowych plenerów fotograficznych i stanowią ilustrację dla liryków. Głównym przesłaniem liryków jest miłość w świetle relacji człowieka z Bogiem, relacji miłości Syna Bożego do ludzi oraz odniesienie człowieka do Boga/Jezusa Chrystusa/Matki Bożej.

Pomysłodawcą jest ksiądz, którego poznałam zanim objął probostwo w parafii pw. Trójcy Przenajświętszej. Był wówczas dyrektorem Ośrodka Wychowawczo-Profilaktycznego „Michael”, działającego przy parafii pw. Matki Bożej Królowej Aniołów na warszawskim Bemowie. Od lat cenię go za to, że jest kapłanem, który nie unika podejmowania trudnych spraw, ma bardzo dobry kontakt z parafianami i jest artystą-fotografem. Ujął mnie szczególną wrażliwością spojrzenia na otaczający świat przez obiektyw aparatu fotograficznego. Pomimo niepewności zaufałam mu i wydaliśmy książką. Na początku nie planowaliśmy tryptyku. Myśl ta narodziła się spontanicznie. Po złożeniu „W imię Ojca…” pozostało bardzo dużo niezakwalifikowanych do druku zdjęć. Ja natomiast ciągle tworzyłam. I tak powstał zbiór „W imię Syna…”. W trzeciej części najpierw były fotografie i ja, zainspirowana nimi, napisałam utwory poetyckie. A jak przebiegała praca? Bardzo sprawnie. Rozumieliśmy się bez słów.

Od 2016 roku jesteś jurorką Konkursu Poezji Religijnej dla dzieci i młodzieży „Moje Drogi do Boga”. Powiedz, jak się to wszystko zaczęło.

Wszystko zaczęło się od rozmowy, która miała miejsce w Stalowej Woli. Przyjechałam tu, by porozmawiać z ks. Mieczysławem Kuclem o kolejnych etapach pracy nad tryptykiem. Podczas omawiania szczegółów zaproponowałam zorganizowanie konkursu poetyckiego dla dzieci i młodzieży. Wiedziałam, że misją zgromadzenia księży Michalitów jest opieka nad młodymi ludźmi. Ksiądz zgodził się i w grudniu 2016 roku miał miejsce finał pierwszej edycji tego konkursu. Zainteresowanie przerosło nasze oczekiwania. Wpłynęło aż 59 prac.

Twoje wiersze były tłumaczone na wiele języków – ukraiński, litewski, rosyjski, angielski, francuski, telugu, węgierski i uzbecki. Jak docierasz do tłumaczy? Albo jak wiersze docierają do nich? To jest trudna sztuka, by wyjść ze swoją twórczością, zwłaszcza poetycką, poza granice Polski.

Z braku dotacji na wydawane przeze mnie książki długo wzbraniałam się przed zainwestowanie w tłumaczenie na język angielski. Mój mąż namówił mnie, bym podjęła taką próbę. Nawiązałam kontakt z Anną Marią Mazur, mieszkającą w Krakowie. Przetłumaczyła mi kilka wierszy, które bardzo szybko zostały zamieszczone na stronie indyjskiej, prowadzonej w języku angielskim. Po otrzymaniu kilku ciepłych e-maili z podziękowanie za udział w publikacji, postanowiłam zainwestować w przetłumaczenie zbioru poetyckiego „Świat wygasłych lamp”. Bardzo krótko czekałam na owoc tej pracy. Książka pojawiła się pod koniec kwietnia, a propozycję przetłumaczenia jej na język francuski dostałam już w czerwcu. Pod koniec roku zostałam zaproszona na V Międzynarodowy Festiwal Poezji w Rabacie, który odbywa się pod patronatem Jego Wysokości Króla Maroka Mohammeda VI. Na tym festiwalu był obecny dr Lanka Siva Rama Prasad z Indii. Po powrocie do Polski dowiedziałam się, że postanowił wspomniany zbiór w całości przetłumaczyć na język telugu. To rozpoczęło „efekt domino”. W Internecie oraz prasie zagranicznej zaczęły pojawiać się tłumaczenia pojedynczych wierszy z tego tomu. Wcześniejsze tłumaczenia na język rosyjski czy ukraiński nie wywołały takiego odzewu.

Opowiedz o swojej współpracy ze Stanisławem Stanikiem.

Nasze współpraca rozpoczęła się 15 lat temu w Warszawskim Stowarzyszeniu Twórców Kultury, gdzie Staszek prowadził comiesięczne warsztaty poetyckie. Moje wiersze przypadły mu do gustu i zakwalifikował je do druku w czasopiśmie społeczno-kulturalnym „Własnym Głosem”, w którym z czasem objął stanowisko kierownika działu krytyki. Prowadzona pod czujnym okiem Staszka, zaczęłam pisać recenzje książek wydawanych przez członków stowarzyszenia. Rozwijałam się twórczo i literacko. W 2007 roku zaprosił mnie do współpracy w „Myśli Literackiej”, dodatku do „Myśli Polskiej”. Do roku 2017 byłam członkiem kolegium redakcyjnego, na czele którego stał.
W oparciu o przeprowadzony z nim wywiad-rzekę napisałam biografię „Mały pisarczyk z Małoszyc”. Tym samym spełniłam marzenie Staszka. W 2017 roku został wydany jego wybór wierszy „Moja ziemlja”, który przetłumaczyłam na język rosyjski. To było jego kolejne marzenie. Teraz pracujemy nad realizacją trzeciego. W wydaniu wspomnianego zbioru pomogła mi Alicja Maria Kuberska – redaktor „Metafory Współczesności” – periodyku międzynarodowej grupy literackiej «Kwadrat».

Skoro już wymieniłaś nazwisko Alicji Kuberskiej, to opowiedz o współpracy z nią.

Nasza współpraca rozpoczęła się poprzez Internet. Staszek poprosił mnie, abym w jego imieniu prowadziła korespondencję z redaktorami i wydawcami. Wśród nich była również Ala. Osobiście poznałyśmy się w 2016 roku podczas Ogólnopolskich Literackich Spotkaniach Pokoleń w Kobylnikach. Szybko znalazłyśmy wspólny język. Razem z Agnieszką Jarzębowską oraz Katarzyną Lisowską jesteśmy w redakcji „Metafory Współczesności”. Periodyk wspiera zarówno początkujących poetów, jak i tych już uznanych w środowisku literackim. Są tu drukowani literaci z całego świata. Ich utwory tłumaczymy na polski. W biblioteczce „Metafory” znajdują się publikacje książkowe autorów obcojęzycznych – m.in. Marii Miraglii (Włochy), Metina Cengiza (Turcja) oraz polskich poetów (Stanisława Stanika, Reginy Kantarskiej-Koper, Anny Marii Mickiewicz, Anny Czachorowskiej). W wydaniu tych książek pomogła nam Agnieszka Herman, która zadbała o szatę graficzną.

A co możesz powiedzieć o współpracy z muzykami. Twoje wiersze są też śpiewane.

Współpraca z kompozytorami i wokalistami od wielu lat jest częścią mojego codziennego życia. Pierwszy raz usłyszałam swoje wiersze w wykonaniu uczestników warsztatów wokalnych Miejskiego Ośrodka Kultury w Dęblinie. Grupę tę prowadził muzyk, wokalista i autor tekstów – Michał Pastuszak.

Kolejnym wierszem, który stał się tekstem piosenki, jest „Romantyka”. W 2007 roku kompozytor Aleksander Chodakowski i solistka Natalia Miżygurska (duet Neoclassic) zostali uhonorowani nagrodą Ambasadora RP na Ukrainie za jej wykonanie. Drugim ważnym dla mnie utworem jest kantata „Jezu, Ufam Tobie” („Jesus, I trust in you”), zainspirowana twórczością o tematyce religijnej. Miała ona swoją premierę w 10. rocznicę wizyty Jana Pawła II na Ukrainie (2011 rok) w Kościele Katedralnym pw. Św. Aleksandra w Kijowie. Wykonał ją duet Neoclassic razem z młodzieżowym chórem Kościoła Katedralnego pw. Św. Zofii w Żytomierzu. Natomiast trzeci – „Pokarm dnia” – to pieśń wykonana po ukraińsku podczas Festiwalu „Золотi роки” we Lwowie w 2018 roku. Razem z Natalią otrzymałyśmy za nią „Złotego Lwa”. W tym samym roku obchodziłam 25-lecia debiutu książkowego. Koncert w stylu jazz&pop przygotowała Alina Małachowska, która wyśpiewała mi jubileusz.

W zeszłym roku otrzymałaś Brązowy Krzyż Zasługi nadawany przez Prezydenta RP. Co czułaś, gdy się dowiedziałaś o tym odznaczeniu?

Docenienie i nadzieję, że od tego momentu zacznę otrzymywać dotacje na działalność literacką od władz miasta, w którym mieszkam. Gdyby nie dotychczasowe wsparcie męża po debiucie, który miał miejsce w klasie maturalnej, nie wydałabym kolejnego zbioru poetyckiego, moja twórczość nie doczekałaby się tylu tłumaczeń na języki obce, nie powstałyby piosenki, nie byłoby Konkursu Poezji Religijnej dla dzieci i młodzieży w Stalowej Woli… Nie byłabym tym, kim jestem.

Jakie masz plany twórcze na najbliższą przyszłość?

Chciałabym wydać dwie płyty. Jedną z pieśniami religijnymi w wykonaniu Natalii Miżygurskiej, a drugą z piosenkami w stylu jazz&pop w wykonaniu Aliny Małachowskiej. Obie wokalistki skomponowały utwory inspirując się moją twórczością i zajęły się aranżacją muzyczną. A także obie podczas koncertu tworzą niepowtarzalny klimat.

Nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć Ci spełnienia tych marzeń i czekać na płyty.

Rozmawiała: Agata Linek

Kliknij aby dodać komentarz

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

W Tarnobrzegu

Więcej w W Tarnobrzegu

plakat B Szwedo

Spotkanie Bogusławem Szwedo

rta24.eu11 września 2019
66316223_2521331364564441_8053199495455834112_n

Sąd ogłosił upadłość Banku Spółdzielczego w Grębowie.

rta24.eu6 września 2019
kie 15

Borsuk pokazał pazury

rta24.eu6 września 2019
aaaa

Masz swój herb? Powieś go w Izbie Tradycji Szlachty Zaściankowej

rta24.eu6 września 2019
infografika, MPRŻ

Nagroda BohaterONy 2019 im. Powstańców Warszawskich

rta24.eu6 września 2019
IMG_7420 porozumienie

ARP S.A. dołoży do budowy parkingów w Nowej Dębie

rta24.eu6 września 2019
wrzesień3

Rocznica września w Nowej Dębie

rta24.eu6 września 2019
Narodowe Czytanie 2019

Baranowskie Narodowe Czytanie

rta24.eu6 września 2019
3_2,lH99nrGbpmmEqb2FZaA

Ambasador Gruzji w Tarnobrzegu

rta24.eu21 sierpnia 2019

Kontakt

Redakcja
tel.881 252 577
e-mail: redakcja@rta24.eu

ul. Przemysłowa 13
37-450 Stalowa Wola

Copyright © RTA24.EU