W Tarnobrzegu

CHODZIŁ NA SMYCZY, DOŁOŻYLI KAGANIEC

CHODZIŁ NA SMYCZY, DOŁOŻYLI KAGANIEC

Po naszym tekście o sytuacji w Tarnobrzegu przed wyborami prezydenckimi dochodzi do wydarzeń pokazujących, że główni pretendenci już ustawiają się w blokach startowych i robią wszystko, żeby konkurenci mieli jak najgorsze warunki startu, skazujące ich na przegraną. Jednym z takich instrumentów, który wydaje się gwarantować przewagę w wyborach ma być posiadanie wpływu na “Tygodnik Nadwiślański”.

OD TRĄBY JERYCHOŃSKIEJ DO PISZCZAŁKI

“Tygodnik” to jeszcze kilka lat temu była ważna instytucja na mapie politycznej Tarnobrzega. Miał liczący się wpływ na kreowanie osób i wydarzeń nie tylko przez wielkość sprzedaży, ale również przez swoją opiniotwórczą funkcję. Tak było jeszcze kilka lat temu, ale już nie jest. Trzeba brutalnie szczerze powiedzieć, że obecnie “Tygodnik” nie jest już trąbą jerychońską na dźwięk której drżały mury Tarnobrzegu. O ile nam wiadomo w Tarnobrzegu tygodniowo sprzedaje się znacznie mniej niż tysiąc egzemplarzy. A i treści w wielu sprawach mocno ugrzecznione albo o pewnych sprawach całkowite milczenie, zwłaszcza tam, gdzie w grę wchodzą relacje pisma z lokalną władzą, która poprzez sponsorowanie tekstów “o swoich wiekopomnych sukcesach” ratuje “Tygodnik” przed finansową katastrofą. Doświadczonym dziennikarzom “Tygodnika” nie trzeba tłumaczyć, że ceną za to jest utrata opiniotwórczej siły. Część samorządów zrozumiała to wcześniej, a zwłaszcza ci, którzy byli udziałowcami spółki wydającej “Tygodnik”. Najwcześniej, bo już około dziesięć lat temu, wycofała się Stalowa Wola. Ówczesny prezydent tego miasta Andrzej Szlęzak, który był dziennikarzem, zrezygnował z traktowania “Tygodnika” jako propagandy politycznej i odsprzedał udziały dziennikarzom, by wzmocnić ich niezależność.

Gołym okiem widać, że brak pomysłu na funkcjonowanie pisma w obecnych warunkach. To i rosnąca konkurencja internetu powoduje, że “Tygodnik” będzie miał coraz większe problemy z utrzymaniem się na rynku, a co za tym idzie będzie słabnąć jego siła jako politycznego instrumentu. Z trąby jerychońskiej robi się piszczałka.

PARTYJNE AMBICJE I PUBLICZNE PIENIĄDZE

Okazuje się jednak, że w Tarnobrzegu “Tygodnik” nadal traktowany jest jako ważne narzędzie w politycznych rozgrywkach. Tarnobrzescy lokalni politycy, jak to lokalni politycy, nie patrzą na finansową stronę sprawy. Jeżeli pismo generować będzie finansowe straty, to samorząd Tarnobrzega, jako udziałowiec, będzie musiał je pokrywać. I nie ważne czy będzie to na siłę upychanie jakichś ogłoszeń, czy sponsorowane artykuły albo wreszcie wprost dokapitalizowanie spółki. Widać, że tarnobrzescy samorządowcy mają łatwość wydawania pieniędzy podatników na coś, co robi się studnią bez dna. Gdyby było inaczej, to na sesji Rady Miejskiej w październiku kwestia sprzedaży na wolnym rynku udziałów miasta w “Tygodniku” powinna być oczywista. Niestety nie była i można się domyślać dlaczego. Tak to już jest, że w Tarnobrzegu jak władza czegoś chce, to opozycja będzie to blokować. Nie ważne czy sprawa jest słuszna i zgodna z interesami miasta. Zgodę na sprzedaż udziałów w “Tygodniku” zablokowali radni, którzy na co dzień głośno mówią o wolnym rynku i złu jakim jest polityczny sponsoring mediów z publicznych pieniędzy. Państwo radni nie byli pewni kto zyska, a kto straci politycznie na sprzedaży udziałów w “Tygodniku”, więc na wszelki wypadek sprzedaż zablokowali. A co im tam szkodzi. Tarnobrzescy podatnicy dołożą, a dziennikarze wdzięczni za uratowanie miejsc pracy zachowają to w pamięci. W końcu wybory coraz bliżej. Przez chwilę wydawało się, że jednak przyszło jakieś opamiętanie i na ostatniej sesji sprzedaż udziałów miła być rozpatrywana ponownie. Jednak w tajemniczy sposób ten punkt niemal w ostatniej chwili wypadł z programu sesji. Co się znowu stało? Okazuje się, że znowu górę wzięły polityczne kalkulacje i ambicje.

PiS SIĘ ZGADZA, PiS SIĘ NIE ZGADZA, PiS SOBIE DOGADZA

Według naszych informacji kluczową rolę odgrywają w tym radni PiS-u. Najpierw zgodzili się na sprzedaż udziałów, żeby miasto pozbyło się ciężaru jakim staje się “Tygodnik”. Jednak ktoś źle policzył szable i na wspomnianej październikowej sesji sprawa się rypła. Wygląda na to, że ktoś w tarnobrzeskim – a może nie tylko w tarnobrzeskim – PiS doszedł do wniosku, że za dwa lata notowania PiS-u mogą być słabe, a Kamil Kalinka, pisowski kandydat na prezydenta, jest sam z siebie za słaby, żeby wygrać wybory. Dlatego potrzebne będzie propagandowe wzmocnienie. “Tygodnik” pasuje do tej koncepcji. Dodatkowo zatrzymanie sprzedaży udziałów to zablokowanie możliwości przejęcia pisma przez “wrogi ośrodek polityczny”. I pewnie stąd to wycofanie punktu sprzedaży udziałów z programu sesji. I co na to opozycja z PO? Wygląda na to, że państwo radni z opozycji wyszli na frajerów. Gdyby udziały zostały wystawione na sprzedaż, to nie wiadomo, kto by je kupił. Pewne jednak, że PiS straciłby wpływ na “Tygodnik”. Teraz w PiS będą szukać sposobu jak podatnicy dorzucą się do utrzymania “Tygodnika”. Jesteśmy niemal pewni, że sposób znajdą. Poczekamy i przekonamy się kto i za ile da ogłoszenia do “Tygodnika”. Mamy swoich faworytów i jesteśmy przekonani, że nie będą to prywatne firmy. Prawdopodobne również, że w efekcie wojna o “Tygodnik” nikomu z politycznie wojujących się nie opłaci. Przy takiej szarpaninie sprzedaż może dalej spadać, a próby kreowania kandydata na prezydenta też nie odniosą oczekiwanego skutku. “Tygodnik” nie ma szans w starciu z internetem, a w internetowych portalach w Tarnobrzegu póki co pisowskich wpływów nie ma. Na tle tego konfliktu najbardziej żałosną postacią staje się prezydent Grzegorz Kiełb.

BEZSILNY I ŻAŁOSNY

Do tej pory prezydent Kiełb był uważany za pewnego kandydata do startu w wyborach prezydenckich. Na tym etapie rywalizacji uważano, że będzie jednym z faworytów. Jednak sprawa ze sprzedażą udziałów pokazuje, że do czasu wyborów może zostać zmarginalizowany. Zawarcie koalicji z PiS-em to było danie założenia sobie smyczy. Nie wiemy jakie kalkulacje polityczne kierowały prezydentem Kiełbem, ale nie widać żeby z tej koalicji odniósł przynajmniej takie korzyści jak PiS. Na razie z zewnątrz wygląda to tak, że faktycznie rządzi PiS, a Kiełb jest głównie od tego, że jak coś źle, to on winien. Wydawało się, że sprzedając udziały w “Tygodniku” pozbywa się podwójnego problemu. Po pierwsze znika jeden niewielki, ale politycznie dokuczliwy problem finansowy, a po drugie znika potencjalny duży problem polityczny, zwłaszcza w kontekście wyborów. Wycofując się ze sprzedaży udziałów prezydent Kiełb stracił spektakularną okazję pokazania, że jest jeszcze w stanie prowadzić samodzielną politykę. Kto teraz uwierzy, że do wyborów wystartuje z samodzielnej, mocnej pozycji? Już widać, że będzie marginalizowany przez PiS w którego interesie leży jak największe osłabienie jego pozycji i sprawa sprzedaży udziałów w spółce wydającej “Tygodnik Nadwiślański” wyraźnie to pokazuje. Im bliżej wyborów tym PiS będzie czynił Kiełba coraz bardziej bezsilnym. Do tej pory PiS trzymał go na politycznej smyczy. Przegrana sprawa sprzedaży udziałów w “Tygodniku” pokazuje, że ma dodatkowo założony kaganiec. To żałosna pozycja do walki o następną kadencję.

Grzegorz Poniedzielski

7 komentarzy

Komentarze

  1. Radny

    27 listopada 2016 at 12:03

    Niestety smutna prawda o Tarnobrzegu i układach panujacych w naszym mieście.

  2. Wyborca

    27 listopada 2016 at 12:07

    BRAWO KTOŚ WKONCU POKAZUJE CHORE ZALEŻNOŚCI TN I WŁADZY. BRAWO WY

  3. Siarkowiec

    27 listopada 2016 at 13:18

    Niech redakcja opisze ostatnie wycieczki poslancow Pana Pintala do lokalnych włodarzy jak prosił o zakup udziałów od Tarnobrzega. To bardzo bylo by ciekawe

  4. Darek

    27 listopada 2016 at 15:51

    Sprawdźcie sobie Panią od przetargów co jest bliska znajomą prezydenta podobno ostra kobitka.

  5. Grzegorz

    27 listopada 2016 at 16:00

    To dowaliliscie do pieca.Ciekawe tylko czy się coś zmieni? Moim zdaniem nadal lokalne media będą uwiklane w układy z lokalnymi politykami.

  6. Frugo

    27 listopada 2016 at 20:53

    A jak wygląda sprawa z nagrodami? Tym się zajmijcie! !! Tekst jest zajebisty. NORBERT ZACIERA RĘCE.

  7. adi

    29 listopada 2016 at 22:29

    “Tygodnik nie ma szans w starciu z internetem” – nie przeceniajcie się.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

W Tarnobrzegu

Więcej w W Tarnobrzegu

“Program dymania samorządowców”

rta24.eu10 lipca 2020

Dofinansowania na remont ul. Orląt Lwowskich

rta24.eu9 lipca 2020

Solidarni z autyzmem, czyli „Gotowanie na niebiesko” w Grębowie

rta24.eu9 lipca 2020

Skorzystaj z nieodpłatnej pomocy prawnej

rta24.eu9 lipca 2020

Spotkanie informacyjne ws.nowo projektowanej drogi S74

rta24.eu9 lipca 2020
policja

Bezpieczny autobus – wykaz miejsc kontrolnych

rta24.eu8 lipca 2020

TDK zaprasza na kolejne letnie warsztaty

rta24.eu8 lipca 2020

Trwa Festiwal Muzyki Organowej i Kameralnej

rta24.eu8 lipca 2020

Ogłoszenie Zarządu Huty Stalowa Wola S.A. o wypłacie dywidendy za rok obrotowy 2019

rta24.eu7 lipca 2020