W Tarnobrzegu

Delfin tarnobrzeskiej polityki?

Delfin tarnobrzeskiej polityki?

DELFIN TONIE?

No to się narobiło w Tarnobrzegu. Prezydent Grzegorz Kiełb odwołał jednego ze swoich zastępców, aktywnego polityka PiS-u. w odpowiedzi PiS głosem swojego powiatowego lidera i przewodniczącego Rady Miejskiej Kamila Kalinki, zerwał współpracę z prezydentem Kiełbem.

LOJALNOŚĆ I ŻYCIOWE KALKULACJE

Czuć, że polityczna temperatura w Tarnobrzegu jest bliska wrzenia, a do wyborów dwa lata. Czy decyzja prezydenta Kiełba to początek uwalniania się z kleszczy PiS-u? Bardzo prawdopodobne, bo powody odwołania zastępcy są mało przekonujące. A może prezydent Kiełb nie chciał całkiem zrywać z PiS-em, a tylko w stanowczy sposób pokazać, że potrafi samodzielnie rządzić. Przecież drugi zastępca, również z PiS-u nie został odwołany i nawet zadeklarował wolę dalszej współpracy. Chyba komuś w PiS puściły nerwy i nie potrafił zaradzić kryzysowej sytuacji. Zobaczymy teraz czy PiS będzie naciskał, żeby drugi zastępca zrezygnował, czy też pozwoli mu zostać na stanowisku, by dyskretnie pilnował interesów PiS-u. Nie należy wykluczyć trzeciego wariantu. W tym wariancie wiceprezydent Józef Motyka pozostanie na stanowisku bez względu na decyzje władz PiS-u, bo zostało mu już niewiele do emerytury i zwyczajne życiowe względy zepchną partyjną lojalność na plan dalszy. Oczywiście PiS jest w stanie “zrekompensować” wiceprezydentowi Motyce utratę prestiżowego i dobrze płatnego zajęcia, ale czy inne stanowisko byłoby porównywalne z wiceprezydenturą? Chyba jest to wątpliwe.

POTRZEBNY ZDERZAK, BO TARCZY JUŻ NIE MA

Wygląda więc na to, że prezydent Kiełb na własne życzenie został bez poważnego politycznego wsparcia. Jednak co innego miał zrobić? Trwanie w dotychczasowym układzie skończyłoby się zmarginalizowaniem przez PiS i przegranymi wyborami. Że tak by się stało przekonują pewne gesty odwołanego zastępcy. I co dalej? Prezydent nie ma już tarczy w postaci PiS-u. Jest w tej chwili łatwym celem ataków. Z jednej strony na pewno odwiedzają go “przyjaciele”, oferujący pomoc i współpracę za stanowisko albo stanowiska. Z drugiej ostrzą sobie pazury i kły potencjalni konkurenci, którzy będą chcieli go uwikłać w kłótnie, pyskówki i ciągłe polemiki. W tej sytuacji prezydent Kiełb będzie potrzebował zderzaka, człowieka, który weźmie na siebie odpieranie ataków i toczenie polemik żeby jego wizerunek nie kojarzył się z osobą ze wszystkimi skłóconą i nie radzącą sobie z problemami miasta. Wiceprezydent Motyka do takiej roli się raczej nie nadaje. Czy znajdzie kogoś takiego w Tarnobrzegu, kto będzie na tyle lojalny? Chętnych na opróżnione stanowisko na pewno nie zabraknie. Mimo różnych niekorzystnych sytuacji trudno uznać prezydenta Kiełba za przegranego po ostatnich decyzjach. W zależności od tego co dalej zrobi może wręcz wzmocnić swoją pozycję. To, co najciekawszego wynika z tej zawieruchy dotyczy PiS-u.

DELFIN, KAGANIEC I SMYCZ

Otóż wygląda na to, że prezydent Kiełb nie tylko potargał pisowski kaganiec, ale jest bliski całkowitego zerwania się z pisowskiej smyczy. Kto w PiS był odpowiedzialny za trzymanie tej smyczy? Wydaje nam się oczywiste, że Kamil Kalinka. Gdzie i kiedy popełnił błąd pewnie będą analizować w PiS, a że sprawę traktują poważnie świadczy wizyta w Tarnobrzegu w ubiegły piątek Władysława Ortyla, lidera wojewódzkich struktur PiS-u. Jesteśmy prawie pewni, że doszło do rozmowy Ortyla z prezydentem Kiełbem. Jaki będzie jej skutek? Co zaproponował Ortyl Kiełbowi? Szybko się nie dowiemy, ale będzie można coś wywnioskować z zachowań poszczególnych uczestników tego politycznego tańca. Wracając do przewodniczącego Kalinki to on jest odpowiedzialny za tę porażkę. Czy ceną jaką zapłaci będzie utrata szansy na start w wyborach prezydenckich? Do tej pory w PiS Kalinka był delfinem, czyli następcą i pretendentem do prezydenckiej władzy. Może się okazać, że nie sprostał politycznym wyzwaniom co skutkuje kłopotami PiS-u, a pomyłka z adresatami sms-a jest wręcz kompromitująca.Paradoksalnie obecnie lepszą pozycję do startu na prezydenta ma odwołany wiceprezydent Wojciech Brzezowski. Może uchodzić za niesłusznie skrzywdzonego, co zawsze zjednuje społeczną sympatię. Poza tym może chwalić się dorobkiem jako wiceprezydent i wiedzą zdobytą na tym stanowisku. Z tego powodu byłby bardziej niewygodnym przeciwnikiem dla prezydenta Kiełba, ale również dla pozostałych konkurentów. Czyżby tarnobrzeski delfin zaczął tonąć?
Weronika Przestój

2 komentarze

Komentarze

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Więcej w W Tarnobrzegu

Policja apeluje o ostrożność nad wodą

rta24.eu22 czerwca 2021

„Turniej Czwórmiasta – Czwórbój Sportowy”

rta24.eu21 czerwca 2021

Groźne zderzenie na ulicy Kopernika.

rta24.eu21 czerwca 2021

III Gala „Kobiety na medal”

rta24.eu21 czerwca 2021

3-latek zgubił rodziców nad jeziorem. Pomogli policyjni wodniacy

rta24.eu21 czerwca 2021

Wykaz punktów kontroli autobusów – wakacje 2021

rta24.eu21 czerwca 2021

Woda święcona z dystrybutora

rta24.eu19 czerwca 2021

Zmiany w dodatkach mieszkaniowych od 1 lipca 2021

rta24.eu18 czerwca 2021

Zagra orkiestra, zatańczą mażoretki – zapraszamy na niedzielny koncert

rta24.eu18 czerwca 2021