sport

Koszykarze Siarki postraszyli Polfarmex

Koszykarze Siarki postraszyli Polfarmex

W środowym meczu XXVI kolejki TBL podopieczni trenera Zbigniewa Pyszniaka napędzili stracha ekipie Polfarmexu Kutno. Mecz dwóch ekip, w których jedna walczy o utrzymanie a druga o play-off nie stał jednak na wysokim poziomie. Niestety końcowy wynik z pewnością nie satysfakcjonuje tarnobrzeżan, dla których była to już 21 porażka w tym sezonie. Co gorsze, przed końcówką fazy zasadniczej Siarce „wykruszają” się rozgrywający.

Siarkowcy wyszli na parkiet w walecznym nastroju chcąc zmazać plamę po niedzielnej wyjazdowej porażce ze Startem Lublin. Już pierwsza kwarta spotkania pokazała, że przyjezdni nie są w najwyższej formie, co zdecydowanie zwiększało szanse tarnobrzeżan.

Pierwsze 6 minut meczu, to gra punkt za punkt przeplatana stratami po stronie gości i ośmioma niecelnymi rzutami po stronie Siarki. Już wtedy wynik na tablicy wskazywał 10:8 i na tym zatrzymał się do końca tej kwarty. Przez 4 minuty żadna z drużyn nie potrafiła trafić do kosza.

Druga kwarta stała na podobnym poziomie. Jedni i drudzy pudłowali raz za razem. Zarówno kibice Siarki, jak i spora grupa przyjezdnych kutnian, nie miała powodów do pochwał dla swoich zawodników. Po pierwszej połowie na tablicy było zaledwie 26:22.

Siarkowcy tradycyjnie już „przespali” trzecią kwartę i pozwolili wyjść na prowadzenie kutnianom, którzy wygrali tę kwartę różnicą 8 punktów i „dobili” do 38 punktów przy 34 Siarki.
Prawdziwa walka rozpoczęła się dopiero w ostatnich 10 minutach meczu, kiedy obie ekipy zdobyły tyle punktów, co przez pierwszą połowę spotkania. W tej kwarcie minimalnie lepsi okazali się przyjezdni, którzy wygrali różnicą zaledwie jednego punktu. Podopieczni trenera Jarosława Krysiewicza pomału zaczęli powiększać swoją przewagę punktową z poprzedniej kwarty. Na 2:17 do końca meczu różnica wynosiła już 11 punktów. Wtedy do „pracy” wzięli się Siarkowcy, którzy w ciągu półtorej minuty zaliczyli serię 9:0 i na tablicy widniał już wynik 58:60. Niestety ostatnie 48 sekund meczu lepiej rozegrała ekipa Polfarmexu. Niecelny rzut za „trzy” Kacpra Młynarskiego, dwa faule Siarkowców i po końcowej syrenie na tablicy było 58:63.

Niestety Siarkowcy nie popisali się w tym spotkaniu w ataku trafiając zaledwie 15 na 47 rzutów „za dwa”. Jeszcze gorzej było z rzutami zza linii 6,75 m, gdzie na 19 prób, celnych były tylko cztery. „Liderem” był tu Kacper Młynarski, który nie trafił ani jednego na sześć rzutów. Siarkowcom nie „szło” także w rzutach wolnych, gdzie zmarnowali ich aż siedem.

W ekipie trenera Pyszniaka po dłuższej przerwie zagrał Gary Bell, ale widać, że Amerykanin „wypadł” nieco z formy, a co gorsze po spotkaniu znów narzekał na uraz. Jeszcze gorszą informacją jest absencja innego obcokrajowca, Mfona Udofii, który niestety prawdopodobnie będzie musiał opuścić ekipę Siarki. – Po meczu w Lublinie zawodnik narzekał na ból w okolicach pachwiny. Lekarze zbadali mu biodra i wykryli jakąś wadę wrodzoną i definitywnie zakazali trenować, nie mówiąc już o samej grze. Jest to bardzo poważna sprawa, ponieważ dalsza gra może grozić mu kalectwem – mówił na konferencji prasowej trener Pyszniak.

SIARKA TARNOBRZEG – POLFARMEX KUTNO 58:63 (10:8, 16:14, 8:16, 24:25)
SIARKA:
Robbins 17, Zalewski 11 (2×3), Patoka 11, Młynarski 8, Wall 6 (1×3), Bell 5 (1×3), Pandura, Strzelecki
POLFARMEX:
Zyskowski 16 (1×3), Bartosz 10, Jarecki 8 (1×3), Fraser 7, Grochowski 6, Gabiński 5 (1×3), Parker 5 (1×3), Faber 4, Malczyk 2

JAROSŁAW KRYSIEWICZ, TRENER POLFARMEXU KUTNO
Nie był to najładniejszy mecz, a w naszym wykonaniu nawet jeden z gorszych, jakie rozegraliśmy w tej lidze. Nie wiem czy to wynikało z presji, że to zwycięstwo przybliżało nas do play-offów czy po prostu może nie do końca skoncentrowani weszliśmy w ten mecz. Dziwny mecz. Szczerze powiem, że w pierwszej połowie tyle razy zrobiliśmy kroki, że nie pamiętam takiego innego meczu w tej lidze. Do przerwy mieliśmy 12 strat, z czego drużyna z Tarnobrzega zrobiła 14 punktów i to był nasz największy problem. Gdybyśmy ograniczyli straty, to gospodarze nie mieliby z czego robić punktów, gdyż w obronie pracowaliśmy nawet przyzwoicie, bo zatrzymaliśmy przeciwnika na 58 punktach. Jeszcze się nam nie zdarzyło także, aby jakaś drużyna wygrała z nami zbiórkę w ataku. Te dwie rzeczy nam dziś zdecydowanie nie wyszły, dlatego mieliśmy wielkie kłopoty w tym spotkaniu. Ale zdarzały się już takie mecze, więc chwała chłopakom, że jak nie szło, to nie szło, ale w końcówce udało się nam ten mecz przepchać. Oczywiście cały szacunek dla drużyny z Tarnobrzega, bo w okrojonym składzie, bez swojego pierwszego rozgrywającego, z Bellem, który wraca po kontuzji, zagrali bardzo dobre zawody z wielkim sercem i wielkim charakterem. Naprawdę zmusili nas do wielkiego wysiłku i stresu przedświątecznego.

MARCIN MALCZYK, ZAWODNIK POLFARMEXU
Trzeba się cieszyć z wygranej i jak najszybciej zapomnieć o stylu. Wygrana przybliża nas do play-offów. Teraz mamy przerwę świąteczną, więc mamy czas na wyleczenie się i zgranie z nowym zawodnikiem, który niedawno do nas dołączył. Dziękuję za przyjazd naszym kibicom.

ZBIGNIEW PYSZNIAK, TRENER SIARKI TARNOBRZEG
Chciałem podziękować zespołowi za dobrą walkę. Zabrakło skuteczności. Nasi snajperzy oddali chyba 36 rzutów, a wpadło tylko sześć „trójek”. Był moment przestoju w końcówce trzeciej i na początku czwartej kwarty, ale mimo wszystko, uważam, że dziś zagraliśmy dobre zawody. Już nie chcę wracać do blamażu z niedzieli, z pierwszej połowy. Gdybyśmy tak wtedy zagrali, to … szkoda słów. Szkoda, że dziś w pewnym momencie zabrakło nam zimnej krwi, nie trafiliśmy trochę osobistych, mieliśmy trochę głupich strat. Szkoda. Mamy też pecha. Udofia już nie będzie grał do końca sezonu. Bellowi chyba odnowiła się kontuzja. Jestem załamany.

JAKUB ZALEWSKI, ZAWODNIK SIARKI
Moim zdaniem, mecz w obronie, z naszej strony, wyglądał dziś bardzo dobrze. Nie przestraszyliśmy się przeciwnika. Przed meczem powiedzieliśmy sobie w szatni, że już nie może się powtórzyć to, co zdarzyło się w Lublinie. Dziś zagraliśmy o wiele mocniej w obronie, ale co za tym idzie, straciliśmy dużo sił i to przełożyło się na skuteczność w ataku. Nasza rotacja jest okrojona. Nie mamy takiego pola manewru jak przeciwnicy, żeby wprowadzać zawodników na każdą pozycję. Oni mają praktycznie po dwóch zawodników na każdą pozycję. Grając mocno w obronie, co chwile mogą się zmieniać. My za to musimy trochę odpuścić. Generalnie mecz udany w naszym wykonaniu, poza atakiem. Mogliśmy wygrać przeciwko drużynie z Kutna, która ma bardzo dobrych podkoszowych, czterech zawodników, a przegraliśmy zbiórkę chyba tylko czterema. Była walka i nie odpuszczaliśmy do końca. Zabrakło trochę szczęścia i ten przestój w czwartej kwarcie, kiedy nam odjechali na 11 punktów i znowu trzeba było gonić. Pomimo tych kłopotów, postaramy się jeszcze powalczyć i wygrać jakiś mecz u siebie do końca sezonu. Widać, że u siebie możemy coś jeszcze wyszarpać.

Andrzej Tomaszewski

Kliknij aby dodać komentarz

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

sport

Więcej w sport

Sukces IKS JEZIORO Tarnobrzeg w IMP w Gorzowie Wielkopolskim

rta24.eu23 września 2021

Noc spisowa w Tarnobrzegu

rta24.eu22 września 2021

LOTTO XXXV Międzynarodowe Mistrzostwa Polski w Maratonie kajakowym oraz Turniej Nadziei Olimpijskich

rta24.eu17 września 2021

Międzynarodowe Zawody w Chodzie Sportowym

rta24.eu16 września 2021

Tarnobrzeżanka na kajakowych mistrzostwach świata

rta24.eu16 września 2021

Krajowy Turniej Młodzików i Juniorów Młodszych z cyklu “Podkarpacki Cup 2021”

rta24.eu14 września 2021

Wychowanek Tarnobrzeskiego Oyama Karate Mistrzem Polski

rta24.eu13 września 2021

Długodystansowe Zawody Pływackie im. Józefa Salika

rta24.eu13 września 2021

Igrzyska Paraolimpijskie w Tokio zakończone

rta24.eu7 września 2021