Fotorelacje

Pechowa porażka koszykarzy Siarki

Pechowa porażka koszykarzy Siarki

W sobotę koszykarze Siarki Tarnobrzeg na pożegnanie z własnymi kibicami niestety przegrali z ekipą MKS Dąbrowa Górnicza 87-93. Pechowa porażka niestety może mieć poważne konsekwencje odnośnie przyszłości tarnobrzeżan w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Sobotnia przegrana oddala niestety szanse podopiecznych trenera Zbigniewa Pyszniaka na występy w przyszłym sezonie w Tauron Basket Lidze. W szczególności, że swój niedzielny mecz wygrał Trefl Sopot, z którym to właśnie Siarka rywalizuje o 15 miejsce w tabeli gwarantujące tarnobrzeżanom utrzymanie. Po tym weekendzie sytuacja Siarki mocno się skomplikowała, a szanse na utrzymanie mocno się oddaliły.

Początek meczu to wyrównana walka obu zespołów, jednak tylko do stanu 15:20. Potem dąbrowianie zaczęli trafiać seriami i po pierwszej kwarcie Siarka przegrywała 23:31. W drugiej kwarcie przyjezdni powiększyli swoją przewagę do 15 punktów i na tablicy było 39:54.

Całą drugą połowę gospodarze gonili wynik. Na półtorej minuty do końca meczu po celnym rzucie za dwa Zacha Robbinsa oba zespoły dzielił już tylko jeden punkt różnicy. Niestety więcej zimniej krwi w końcówce zachowali przyjezdni. W Siarce niecelne rzuty Garrego Bella i wymuszone faule pogrążyły podopiecznych trenera Pyszniaka.

Po tej kolejce Siarka z bilansem 7:24 zajmuje 16. miejsce w Tauron Basket Lidze. Tarnobrzeżanie spadli na przedostatnią lokatę w tabeli, po tym jak Trefl Sopot pewnie pokonał na własnym parkiecie BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski 78:60. Co gorsza sopocianie mają na swoim koncie jedno zwycięstwo więcej od Siarki, co oznacza, że szanse na utrzymanie tarnobrzeskiej ekipy w rozgrywkach TBL zmalały niemal do minimum.
Aby mieć jakiekolwiek szanse tarnobrzeżanie muszą w ostatniej kolejce pokonać na wyjeździe ekipę Asseco Gdynia. Zadanie to będzie bardzo trudne, bo Asseco jeszcze nie jest pewne swojego udziału w play-offach, dlatego meczu z Siarką na pewno nie odpuści. Co więcej sama wygrana podopiecznym trenera Pyszniaka jeszcze niczego nie daje. Drużyna ta musi liczyć na inne zespoły. A dokładniej na przegraną ekip z Sopotu i Wrocławia.

zzzzz

DRAŻEN ANZULOWIĆ, TRENER MKS-U

Cieszę się ze zwycięstwa. Chciałbym pogratulować swoim zawodnikom za dobry mecz, w szczególności za pierwszą połowę. Niestety druga już nie była taka dobra w naszym wykonaniu. Jest to spowodowane naszym środowym meczem z Energą Czarni Słupsk, w którym straciliśmy dużo sił. Jestem jednak zadowolony z dzisiejszego meczu i całego sezonu. Dzisiejszej zwycięstwo było nam potrzebne.

PIOTR PAMUŁA, ZAWODNIK MKS-U

Cieszymy się ze zwycięstwa. Pierwsza połowa troszkę lepsza w naszym wykonaniu. Druga trochę słabsza. Być może zabrakło mocy czy koncentracji. Trener cały czas nas uczula, żebyśmy grali cały czas na 100%. Jesteśmy profesjonalistami, dlatego swoją pracę musimy wykonać do końca w 100%. Przyjechaliśmy tu wygrać. Zagrać dobre zawody. Byliśmy mocno zaangażowani, co mam nadzieję było widać. Czeka nas jeszcze jeden mecz ze Stelmetem Zielona Góra, więc przygotowujemy się do niego i chcemy według mnie nie do końca udany sezon, zakończyć z uśmiechem na twarzy.

ZBIGNIEW PYSZNIAK, TRENER SIARKI

Szkoda meczu. Liczyłem, ze wygramy. Szkoda pierwszej połowy, bo rzucono nam 54 punkty. W drugiej już było lepiej. Trochę dziwne, bo niby czym więcej zdrowia włożyliśmy, to lepiej broniliśmy. W drugiej połowie doszliśmy już na 3, 2 i 1 punkt. Szkoda. Dziękuje chłopcom za to, że walczyli. Nawet przy 18 punktach potrafiliśmy dojść na 1 punkt różnicy, więc o czymś to świadczy. Na razie dalej walczymy. Zobaczymy jak to się wszystko potoczy. Mam nadzieję, że z happy endem dla naszej drużyny.

Chcę również podziękować kibicom. Wydaje mi się, że jeszcze więcej osób chodziło na mecze niż w tamtym. Dużo młodzieży przychodziło, dorosłych, całe rodziny. Dziękuję też dziennikarzom, którzy dobrze nas obsługiwali i byli nam naprawdę życzliwi. Liczę, że uda się nam to wszystko poukładać i że dalej będziemy grać w tej najwyższej lidze rozgrywkowej. Myślę, że wspólnie uda się nam dalej mieć tę ekstraklasę. Patrząc po biletach, to ponad pół Tarnobrzega w tym sezonie było na meczach. Jak miasto ma 50 tys. mieszkańców, to 25 tys. było na meczach. Co mecz dawaliśmy 150 biletów do urzędu miasta, więc można powiedzieć że trzy tysiące młodzieży było na meczach. Wszystkie bilety były wykorzystywane, a na niektóre mecze nawet dzwonili z urzędu żeby donieść po 50-100 biletów. Robimy to dla ludzi w mieście. Plus duża promocja miasta. Ktoś sobie może nawet nie zdaje sprawy, że co tydzień jesteśmy w telewizji Polsat Sport, jest nasze logo i miasta. Chwalą nas też za grę, bo jak dzisiejszym meczem pokazaliśmy to, co tydzień temu powiedziałem, nie jest sztuka za miliony, tylko za złotówkę zrobić skład. W tym roku budżet był naprawdę minimalny. Udało nam się niezły zespół zrobić. Może w pewnym momencie brakowało jeszcze jednego zawodnika amerykańskiego i te kontuzje, które mieliśmy przez cały czas. Bella nie było przez prawie dwa miesiące, ale przecież nie będę chodził i płakał, jak w niektórych klubach trenerzy, gdzie jest 14 zawodników i jeden mu wypada. U mnie dopiero na ostatniej konferencji o tym Państwo usłyszeliście. Pokazaliśmy wolę walki i że zespół jest dobrze przygotowany. Nawet dzisiejszy mecz pokazał, że ustaliśmy zdrowotnie grając w sześciu zawodników. Myślę, ze zrobiliśmy kawał dobrej roboty, a teraz oczekujemy jakieś pomocy. Na pewno mogę też podziękować prezydentowi Tarnobrzega, który nam pomaga, spotykam się z nim dosyć często. Rozmawiamy, więc pomoc od miasta mamy bardzo dużą. Apelowałbym z tego miejsca o dalszą pomoc dla klubu od Prezydenta Kiełba i Radnych Miasta, którzy też nas w jakiś sposób wspomagają. Proszę o spojrzenie na nas dobrym okiem, bo hańby na pewno nie przynosimy, a z mojej strony mogę obiecać, że będę robił wszystko, żeby zespół był w ekstraklasie. Ale muszę mieć wsparcie ludzi z miasta, radnych, prezydenta, ewentualnych sponsorów. Wtedy możemy coś zrobić. Bo jeśli ja sam będę się z tym kopał i sam zostanę na polu walki, to na pewno nie będę się poddawał, ale będzie mi bardzo ciężko.

JAKUB ZALEWSKI, ZAWODNIK SIARKI

Żałujemy tego meczu, bo do końca staraliśmy się wyszarpać to zwycięstwo. Zadecydowała chyba słaba pierwsza połowa. Graliśmy zdecydowanie za miękką obronę dlatego rzucili nam 54 punkty do przerwy. To nie powinno się wydarzyć. Do tego zdominowali nas na zbiórce. W szczególności zabolały nas te w ataku, ponieważ mieli dodatkowe ponowienie akcji. Bardzo dużo piłek trafiali też spod samego kosza, bo mieli przewagę silnego zawodnika pod koszem. Zbiórki przegraliśmy chyba 40 do 20. Ale tak czy tak staraliśmy się cały czas trzymać kontakt. Staraliśmy się odrobić tę stratę i wygrać mecz. Było blisko, ale niestety w końcówce nie mieliśmy już zbytnio marginesu błędu. To my goniliśmy wynik, my musieliśmy wszystko trafiać i bronić. Niestety jedna czy dwie akcje i straty zadecydowały o przegranej. Chcemy podziękować kibicom za ten sezon, że przychodzili na halę i nas dopingowali. Dziś też do końca trzymali kciuki. Jesteśmy bardzo wdzięczni. Za ten sezon „w domu” dziękujemy, a został nam jeszcze jeden mecz, w którym chcemy powalczyć, bo jest szansa przeskoczyć jeden zespół.

Andrzej Tomaszewski

Kliknij aby dodać komentarz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Fotorelacje

Więcej w Fotorelacje

Szpital wznawia przyjęcia pacjetów

rta24.eu2 kwietnia 2020

Zapłacą po 30 tysięcy. Nie przestrzegali Kwarantanny

rta24.eu24 marca 2020

Twoje auto nie musi czekać w kwarantannie – dzięki usłudze door to door

rta24.eu24 marca 2020

Bal Mistrzów Sportu. Fotorelacja

rta24.eu10 lutego 2020

Juwe, juwe… Juwenalia tarnobrzeskie

rta24.eu20 maja 2019

Niezapomniana noc z gwiazdami sportu – fotorelacja

rta24.eu11 lutego 2019

Piersi zagrały w Gorzycach. Była zabawa!

rta24.eu25 czerwca 2018

Tak Gorzyce kibicowały biało-czerwonym

rta24.eu25 czerwca 2018

W rodzinie siła

rta24.eu5 czerwca 2018