Fotorelacje

Smak derbowego zwycięstwa dla Siarki!

Smak derbowego zwycięstwa dla Siarki!

O takiej inauguracji rundy wiosennej marzyli kibice Siarki Tarnobrzeg. Nie dość, że ich drużyna zainkasowała komplet punktów, to jeszcze pokonała przed własną publicznością Stal Stalową Wolę 1:0. A i sama gra Siarkowców może napawać optymizmem.

Jak na derby przystało, był to mecz o podwyższonej mobilizacji. Dlatego tym słodszy jest smak zwycięstwa. Osłabiona kontuzjami i pauzującymi za kartki aż trzema zawodnikami Siarka pokazała charakter i wolę walki o najwyższe cele.

Spotkanie od dobrej akcji rozpoczęli stalowowolanie. Jednak to było wszystko na co było ich stać przez dwa kwadranse pierwszej połowy. Siarkowcy szybko przejęli inicjatywę i narzucili swój styl gry. Stal zepchnięta do obrony nie umiała przez 30 minut wyjść ze swojej połowy.
Mocno napierająca Siarka nie oszczędzała w bramce Tomasza Wietechy, który od pierwszych minut musiał ratować swój zespół. Ostra gra ze strony przyjezdnych „zaowocowała” już w 8 minucie pierwszą żółtą kartką, którą obejrzał Mateusz Kantor. Chwilę później, bo już w 12 minucie, bramkarz Stalowej skapitulował kiedy pewnym strzałem z karnego pokonał go kapitan Siarki – Konrad Stępień. Sędzia podyktował „11” po faulu w polu karnym na Szymonie Martusiu. Pierwsza połowa ewidentnie rozgrywana była pod dyktando Siarki. Przyjezdnym dopiero w 31 minucie udało się przedrzeć pod bramkę Pawła Pawlusa. Ostatni kwadrans pierwszej połowy to wyrównana walka.

Dobrze drugą połowę spotkania rozpoczęli Siarkowcy. Już w 51 minucie Wietecha niezbyt szczęśliwie interweniował poza polem karnym, ale sytuacji nie wykorzystał Szymon Martuś, który zamiast strzelać dryblował i w efekcie stracił piłkę. Zaledwie dwie minuty później świetną okazję do podwyższenia wyniku miał też Daniel Koczon (Siarka), ale trafił wprost w bramkarza. Siarka nie odpuszczała, a Stal znów miała problemy z wyprowadzeniem akcji.

Dopiero w 77 minucie po groźnym strzale Dawida Przezaka bramkarz Siarkowców popisał się świetną interwencją. Chociaż do wybitej piłki pierwszy dobiegł Przemysław Oziębała (Stal), to z bliska posłał piłkę ponad bramkę.

Ostrzejsza gra obu zespołów w końcówce spotkania skutkowała kolejnymi żółtymi kartonikami, które obejrzeli w 81’ Przemysław Oziębała (Stal), 84’ Konrad Stępień (Siarka) i 90’ Jakub Głaz (Siarka). Bardzo emocjonujące były ostatnie, już doliczone 4 minuty spotkania. Stal próbowała za wszelką cenę wyrównać, ale to Siarka miała ogromną szansę na strzelenie drugiego gola. W 92 minucie drugiego karnego wywalczył Szymon Martuś, który nieoczekiwanie podszedł do wykonywania „jedenastki”. Jeszcze przed wykonaniem karnego drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką został ukarany Oziębała (Stal), który musiał opuścić boisko. Ku ogromnemu rozczarowaniu kibiców Martuś niestety nie zamienił „11” na bramkę. Martuś jeszcze w ostatniej minucie strzelał w lewy róg bramki, ale dobrze interweniował Wietecha.

Wypowiedzi trenerów na pomeczowej konferencji prasowej

Andrzej Kasiak, trener Stali Stalowa Wola:

Chciałbym pogratulować trenerowi zwycięstwa. Jestem zawiedziony postawą moich chłopaków szczególnie w pierwszej połowie. Nie dojechaliśmy na ten mecz. Zaczęliśmy grać dopiero w 30 minucie, ale to jest za późno. Tak się nie da grać w II lidze. Druga połowa była już lepsza w naszym wykonaniu. Stworzyliśmy sobie 2-3 sytuacje, które powinniśmy zakończyć bramką. Ale jak się okazało, to było za mało, żeby zdobyć chociaż punkt na boisku Siarki Tarnobrzeg. Nie ma co ukrywać, narażaliśmy się na kontry, a Siarka też miała swoje sytuacje, które wykorzystała. Jeszcze karny w ostatniej minucie. Jestem zawiedziony tym wynikiem i postawą zawodników szczególnie w pierwszej połowie. Mecz derbowy, więc powinno się wymagać więcej zaangażowania, woli walki. Po Siarce było dziś widać, że im się bardziej chciało wygrać ten mecz.

Włodzimierz Gąsior, trener Siarki Tarnobrzeg:

Gratuluję przede wszystkim swoim zawodnikom. W tak trudnej sytuacji kadrowej w jakiej jesteśmy, mówię tu o kontuzjach, które cały czas nas nie omijają, potrafili rozstrzygnąć ten mecz na naszą korzyść. Powiem szczerze, że obawiałem się tego meczu. Drużyna ze Stalowej jest taką drużyną, która z nikim nie odpuszcza. Czy gra w pucharach czy gra mecze mistrzowskie. Nigdy nie widziałem, żeby oni przeszli obok meczu. Może w jakiś sposób te 30 czy 35 minut ich zaskoczyło. Nasza agresja, bo rzeczywiście graliśmy bardzo agresywną piłkę, stworzyliśmy dużo sytuacji, łącznie z tym rzutem karnym i strzeliliśmy bramkę. Potem trochę odpuściliśmy tę agresywną grę. Może zabrakło siły, może mentalnie w jakiś sposób odpuściliśmy i Stalowa zaczęła dochodzić do głosu. Mieli więcej z gry, więcej sytuacji podbramkowych, a szczególnie w drugiej połowie dążyli za wszelką cenę, aby strzelić bramkę. Z jednej strony nas szczęście trochę omijało, ale z drugiej dobra gra naszej całej linii obrony, łącznie z pomocną. Cała drużyna zasługuje na gratulacje, w szczególności, że boisko nie było łatwe dla obu drużyn, chociaż mamy lepsze boisko niż niektóre drużyny w ekstraklasie. Chociaż boisko było „ciężkie” pod względem fizycznym, ale obie drużyny wytrzymały to. Z pewnością nie było to jakieś wielkie widowisko piłkarskie, ale bardzo emocjonujący mecz. Na pewno kibic nie nudził się na tym meczu, bo i z jednej i z drugiej strony zdarzały się sytuacje. Nie zabrakło też dramaturgii, kiedy w końcówce nie strzelamy karnego. Będę pytał zawodników dlaczego akurat Martuś podchodził do tego karnego, bo byłem przekonany, że wykona go Konrad Stępień. Ale taka jest piłka. Całe szczęście, że prowadziliśmy 1:0. Proszę też popatrzeć kto u nas siedział na ławce. Na boisko wszedł nie do końca jeszcze sprawny Darek Frankiewicz, junior Jakub Głaz. Musieliśmy szukać zmian, bo nie mogliśmy być obojętni na to, co robiła Stalowa, która cały czas napierała i stwarzała sytuacje. Ale cieszę się, że inauguracja sezonu, gdzie ze Stalową zawsze były ciężkie boje, że udało się nam z nimi wygrać.Jest fajny początek. Trochę optymistycznie patrzymy na to, bo na najbliższy mecz z Rakowem dochodzą Marcin Stefanik, Marcin Stromecki i Tomasz Przewoźnik, którzy pauzowali za kartki. Więc ta siła kadrowa będzie ciut większa.

Kartki: 22. Sylwestrzak (Siarka), 29. Waleńcik (Siarka), 84. Stępień (Siarka), 90. Głaz (Siarka) – 8. Kantor (SSW), 69. Płonka (SSW), 81. Oziębała (SSW) 90+2. Oziębała (SSW)

Składy:

Siarka Tarnobrzeg: Pawlus – Grzesik, Waleńcik, Stępień, Suchecki, Wróbel (75’ Frankiewicz), Sylwestrzak, Chłoń, Koczon (64’ Mandzelowski), Buczek (81’ Głaz), Martuś
Rezerwowi: Beszczyński, Więcek, Frankiewicz, Michalewski, Głaz, Mandzelowski
Stal Stalowa Wola: Wietecha – Wawrzyński, Bartosiak, Kantor, Łanucha, Przezak, Stelmach (72’ Siudak), Kowalski, Płonka (72’ Giel), Oziębała, Bogacz
Rezerwowi: Drzymała, Mistrzyk, Kachniarz, Maciąg, Siudak, Giel

Andrzej Tomaszewski

foto: Bogdan Myśliwiec

Kliknij aby dodać komentarz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Fotorelacje

Więcej w Fotorelacje

Szpital wznawia przyjęcia pacjetów

rta24.eu2 kwietnia 2020

Zapłacą po 30 tysięcy. Nie przestrzegali Kwarantanny

rta24.eu24 marca 2020

Twoje auto nie musi czekać w kwarantannie – dzięki usłudze door to door

rta24.eu24 marca 2020

Bal Mistrzów Sportu. Fotorelacja

rta24.eu10 lutego 2020

Juwe, juwe… Juwenalia tarnobrzeskie

rta24.eu20 maja 2019

Niezapomniana noc z gwiazdami sportu – fotorelacja

rta24.eu11 lutego 2019

Piersi zagrały w Gorzycach. Była zabawa!

rta24.eu25 czerwca 2018

Tak Gorzyce kibicowały biało-czerwonym

rta24.eu25 czerwca 2018

W rodzinie siła

rta24.eu5 czerwca 2018