Rozrywka

Tarnobrzeg-szczęśliwe i bogate miasto?

Tarnobrzeg-szczęśliwe i bogate miasto?

CHOCHOLI TANIEC PO TARNOBRZESKU

Gdyby przejrzeć informacje o Tarnobrzegu w różnych mediach, to można by dojść do wniosku, że to szczęśliwe i bogate miasto w którym angielski jest tak powszechnie w użyciu jak polski, gdzie wszystko, co potrzebne do rozwoju miasta już jest, więc sztandarową inwestycją są publiczne wychodki, a jedyna troska, to jakie jeszcze atrakcje postawić na jeziorem. A może warto posłuchać kogoś, kto większość dorosłego życia spędził w Tarnobrzegu, ale już od kilkunastu lat w Tarnobrzegu nie mieszka. Choć patrzy na Tarnobrzeg z dystansu, to cały czas zależy mu na tym, by miasto się rozwijało. Niestety jego uwagi są gorzkie jednak warto je zaprezentować. Może będzie to jakiś przyczynek do rozpoczęcia poważnej debaty o Tarnobrzegu na obradach Rady Miejskiej, w tarnobrzeskich mediach i w różnych środowiskach. I pierwsza uwaga naszego rozmówcy właśnie tego dotyczy.

KŁÓCĄ SIĘ O MAŁE SPRAWY A WIELKIE PRZECHODZĄ OBOK

Mija trzeci rok kadencji obecnych władz samorządowych, a bodaj na żadnej sesji nie rozmawiano szerzej o tym co dalej z Tarnobrzegiem. Miasto gospodarczo się nie rozwija i nie widać żeby to władzom miasta spędzało sen z powiek. Tarnobrzegowi ubywa mieszkańców, co też jest efektem braku gospodarczego rozwoju. Co prawda jest Tarnobrzeska Specjalna Strefa Ekonomiczna, ale z tego faktu większe korzyści ma na przykład sąsiednia Stalowa Wola niż Tarnobrzeg. Dlaczego? Jakoś nie słyszy się o spotkaniach i współpracy zarządzających strefą i miastem. Dlaczego? Czasami można odnieść wrażenie, że na sesjach Rady Miejskiej więcej czasu zabierają kłótnie o stanowiska, przepychanki o drobne sprawy, a to, co najważniejsze gdzieś umyka. Dlaczego? Przecież w Radzie nie brakuje ludzi mądrych i doświadczonych, którzy na pewno potrafią tak pokierować sprawami miasta, żeby Tarnobrzeg przestał się cofać w rozwoju.

WIDZĄ POSZCZEGÓLNE DRZEWA, A NIE WIDZĄ CAŁEGO LASU

Druga gorzka uwaga dotyczy traktowania spraw miasta. Nie widać żeby w Tarnobrzegu była jakaś hierarchia problemów. Wszystko toczy się jakby od przypadku do przypadku. Na przykład nie widać i nie słychać, żeby komuś szczególnie na sercu leżał wspomniany już rozwój gospodarczy. Nikt w tej mierze nie stawia celów i wymagań i nikt nikogo nie rozlicza z tego, że mimo działania SSE w Tarnobrzegu nie ma inwestorów i miejsc pracy. Przecież to oczywiste, że o przyszłości miasta decydować będzie rozwój gospodarczy. W różnych tarnobrzeskich środowiskach patrzy się na pojedyncze problemy i wytyka braki tylko pod tym względem. Słusznie, ale brak jednak patrzenia na całość. Nasz rozmówca zadał pytanie kilku swoim znajomym z Tarnobrzegu co będzie z miastem za parędziesiąt lat. Jego znajomi, to nie są zwykli mieszkańcy, ale ludzie jakoś w sprawy miasta zaangażowani i mający szersze horyzonty umysłowe. Niestety nikt nic konstruktywnego nie powiedział. Dominował dziwny fatalizm, że jest jak jest i może być tylko gorzej.

NADZIEJA UMIERA OSTATNIA

Według naszego rozmówcy w przeszłości Tarnobrzeg miał aktywne środowisko, które skutecznie rozwijało miasto. I nie chodziło o to, że świetnie prosperowała kopalnia siarki, bo to też oprócz ogromnych korzyści rodziło duże problemy. Gdzieś się ta tarnobrzeska inteligencja rozpłynęła. Współcześnie nie widać w Tarnobrzegu jakiejś grupy społecznej, która wyrosłaby na przywódcze środowisko, mające odwagę zmierzyć się z wielkimi wyzwaniami stojącymi przed Tarnobrzegiem. Oficjalne życie publiczne zdominowały partie polityczne i tak jak w całej Polsce, tak i w Tarnobrzegu partyjne gierki, intrygi i przepychanki ogłupiają i wykolejają nawet najmądrzejszych i najporządniejszych ludzi. Bez takiego przywódczego środowiska nikt nie będzie miał odwagi nazywać prawdziwych problemów i wyzwań, a przeważać będzie ucieczka od nich i tworzenie jakichś iluzji. Zdaniem naszego rozmówcy taki sposób myślenia widać na przykładzie Jeziora Tarnobrzeskiego. Na pewno należy się cieszyć, że ono powstało i przyciąga coraz więcej chętnych by nad nim wypoczywać. Jednak każdy choć trochę rozumiejący problemy Tarnobrzega wie, że Jezioro nie będzie dźwignią rozwoju gospodarczego Tarnobrzegu. Tymczasem wygląda to tak, że w sumie drobnymi inwestycjami infrastrukturalnymi nad Jeziorem chce się przekonać opinię publiczną, że Tarnobrzeg się rozwija. To wszystko jest na zasadzie pars pro toto. Rozmawiający z nami tarnobrzeżanin, choć już tylko sercem i duchem, cały czas wierzy, że Tarnobrzeg ma szanse rozwojowe i potencjał ludzki, by je wykorzystać. Martwi się jednak, czy ludzie mający tego świadomość przebiją się w życiu publicznym miasta.

Grzegorz Poniedzielski

 

2 komentarze

Komentarze

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Rozrywka

Więcej w Rozrywka

Będzie kontynuacja ścieżki rowerowej Wola Baranowska – Knapy

rta24.eu15 kwietnia 2021

Dni teatru i wyobraźni już w ten weekend

rta24.eu8 kwietnia 2021

Dzień liczby Pi w szkole w Skopaniu

rta24.eu22 marca 2021

Filmy w Kinie Wisła TDK

rta24.eu17 marca 2021

Sandomierz – miasto kameralnych przyjemności

rta24.eu16 marca 2021

Kino Wisła zaprasza

rta24.eu15 marca 2021

Dzień kobiet w Gorzycach

rta24.eu9 marca 2021

CieszFanów Festiwal ogłasza nowe zespoły

rta24.eu8 marca 2021

Kino Wisła zaprasza na filmy

rta24.eu4 marca 2021