W Tarnobrzegu

Wyścig o fotel prezydenta

Wyścig o fotel prezydenta

DO STARTU GOTOWI

Mówi się, że kampania wyborcza zaczyna się na drugi dzień po wyborach. Nawet jeżeli to przesada, to w Tarnobrzegu sytuacja przypomina taką sytuację.

TARNOBRZEG PIERWSZA

Do wyborów samorządowych zostały dwa lata. Dużo i nie dużo. Bardziej biegli w polityce wiedzą, że to najwyższy czas, żeby rozpocząć już nie przygotowania do wyborów, ale kampanię. Pod tym względem Tarnobrzeg jest pierwszy w regionie. I w Stalowej Woli i w Sandomierzu ani urzędujący włodarze miast, ani ich potencjalni konkurenci nie ogłosili jeszcze zamiaru startu w wyborach na prezydenta i burmistrza. W Tarnobrzegu jak pierwszy decyzję o starcie w wyborach na prezydenta ogłosił Mirosław Pluta. Pisaliśmy niemal rok temu, że Pluta już rozpoczął przygotowania do wyborów. Teraz oficjalnie ogłosił start i wyzwał na pojedynek potencjalnych konkurentów. Formuła “porozmawiajmy o Tarnobrzegu” to chytry plan ze strony Pluty. Prawdopodobnie liczy, że w tę pułapkę wpadnie urzędujący prezydent Grzegorz Kiełb. Była by to formuła konfrontacji w formule i na warunkach dogodnych dla Pluty. Czy prezydent Kiełb wpadnie w te sidła? Wiadomo że każdy urzędujący włodarz w kampanii jest w niekorzystnej sytuacji, bo pozostali kandydaci naturalnie walą w niego jak w bęben. Dlatego im później urzędujący prezydent rozpocznie kampanię tym dla niego lepiej, bi nie naraża się przedwcześnie na skoncentrowany atak konkurentów. Wynika z tego, że już jest co najmniej dwóch kandydatów na fotel prezydenta Tarnobrzegu.

CI, KTÓRZY SIĘ LICZĄ I LICZYĆ BĘDĄ

Pewnie po ogłoszeniu startu przez Plutę w mieście otworzy się giełda nazwisk. Co prawda prezydent Kiełb startu w wyborach nie ogłosił, ale trudno przypuszczać, żeby nie wystartował. Z resztą niektóre jego działania w ostatnim czasie wyglądają tak, jakby były robione głównie dla pozyskania wyborców. Trzeba zauważyć, że dotychczas w działaniach Kiełba tego nie było. Tu i ówdzie w mieście można usłyszeć, że Kiełb dogada się z PiS-em i wiedząc, że ma małe szanse na reelekcję, nie wystartuje zadowalając się jakimś ważnym stanowiskiem. Jednak na dzień dzisiejszy ten wariant wydaje się mało prawdopodobny. Jeżeli przyjąć, że Pluta i Kiełb to kandydaci pewni i z szansami, to trzeba dodać do nich trzeciego kandydata, który już dzisiaj może być uważany za faworyta. Jest nim przewodniczący Rady Miejskiej Kamil Kalinka z PiS-u. O kwalifikacjach Kalinki na prezydenta różnie się w Tarnobrzegu mówi. Są tacy, którzy widzą w nim wschodzącą gwiazdę i nadzieję dla Tarnobrzegu i są tacy dla których to kolejny pisowski “misiewicz”. Nie miejsce i nie czas żeby to rozstrzygać, ale trzeba zauważyć, że na szanse Kalinka bardzo duży wpływ będzie miała opinia o rządach PiS-u. Jeżeli PiS będzie na fali, to Kalinka bez większego wysiłku może wygrać wybory. Jeżeli PiS będzie dołował, to nawet maksymalny wysiłek w kampanii może Kalince nie pomóc.

CI, KTÓRZY LICZYĆ SIĘ NIE BĘDĄ, ALE WYSTARTOWAĆ MOGĄ

Drugą grupę kandydatów tworzą ci lokalni politycy, którzy mają ochotę, ale się boją i ci, którzy mogliby powalczyć, ale pewnie nie będą chcieli. Do pierwszej grupy można zaliczyć Tadeusza Gospodarczyka. Kandydował już na prezydenta, ale bez powodzenia. W jego sytuacji każdy kolejny start zakończony porażką, to zmniejszanie sobie szans na poważny udział w polityce. Gospodarczyk jest osobą inteligentną i na pewno zdaje sobie z tego sprawę. Szanse ma zdecydowanie mniejsze niż większe, a przy swoich nie małych ambicjach, obawa przed kolejną porażką może mieć decydujący wpływ na rezygnację z udziału w wyborach. Do drugiej grupy należy małżeństwo Iwony i Dariusza Kołków. Iwona Kołkowa krótko była już zastępcą prezydenta i trochę posmakowała tej władzy. W dodatku ma o wiele większy temperament polityczny od męża. W tarnobrzeskich kręgach PO mówi się, że bycie radną w sejmiku wojewódzkim to zdecydowanie poniżej jej ambicji. Nie tylko w kręgach PO mówi się z kolei, że w wyborach na prezydenta o wiele większe szanse miałby jej mąż. Dariusz Kołek nawet jeżeli ma jakieś prezydenckie ambicje, to nie rzuci dla ich realizacji biznesów, które prowadzi z żoną. Z kolei ze Stalowej Woli dopływają sygnały, że Kołkowie w ogóle mogą zrezygnować z aktywności w Tarnobrzegu, bo pochłonie ich bez reszty realizacja największego projektu biznesowego, którym jest budowa w Stalowej Woli dużej galerii handlowej. Plotkowano nawet, że mają już jakieś mieszkanie w Stalowej Woli.

TEN, KTÓRY BĘDZIE CHCIAŁ WRÓCIĆ ZA WSZELKĄ CENĘ

Oddzielnym kandydatem jest były prezydent Norbert Mastalerz. Po jego zachowaniu, zwłaszcza na sesjach Rady Miejskiej, gołym okiem widać, że nosi w sobie żal i chęć rewanżu. Żal Mastalerza bierze się z przekonania, że dużo dla miasta zrobił i nie zostało to docenione. A chęć rewanżu to jego pewność, że jeszcze wiele może chęć zagrania na nosie wielu osobom z którymi na tle sprawowania prezydentury osobiście się poróżnił. Łatwo niektórych z nich znaleźć w obecnym składzie Rady Miejskiej. Dla Mastalerza główny problem to zbudowanie sobie zaplecza na wybory. Na poparcie PO raczej nie ma co liczyć. Tarnobrzeska Platforma jeżeli kogoś poprze, to będzie to bardziej Pluta i to mimo, że “platformersi” mają do niego sporo pretensji. Czy Mastalerz jest w stanie w ciągu roku zorganizować oddaną sobie grupę ludzi z którymi mógłby skutecznie powalczyć o prezydenturę? Co prawda ludzie mocno zdeterminowani potrafią robić rzeczy przez nikogo nieoczekiwane, ale w Tarnobrzegu nie przekonania, że potrafi to zrobić były prezydent. Wobec tego gdyby Mastalerz wygrał wybory byłaby to ogromna sensacja. Na pewno miałby większe szanse, gdyby obecny prezydent narobił wielkich głupot, ale na razie się na to nie zanosi. W tej sytuacji start Mastalerza mógłby co najwyżej pozbawić małej części głosów Plutę.

FILIP Z KONOPI A MOŻE CZARNY KOŃ

Pozostaje jeszcze rozważyć kandydatury osób, których obecnie nikt niebierze pod uwagę jako kandydatów na prezydenta, a może nawet te osoby nie wiedzą, że będą za rok albo dwa kandydować. W niemal każdym środowisku pojawiają się kandydaci startujący na zasadzie “wójcia wariatuncia”. Co prawda do tej pory w Tarnobrzegu takich kandydatów nie było, ale kto wie co to będzie za dwa lata. Pojawiły się również nowe środowiska, które jeszcze się nie rozwinęły, ale to się może zmienić. Nie należy wykluczyć, że środowisko KOD-u wyłoni z siebie kandydatkę. To akurat byłoby ciekawe, gdyby kobieta zagroziła dotychczasowym faworytom. Być może wśród uczestniczek “czarnego protestu” taka wypłynie. I ostatnią niespodzianką może być całkiem niezależny kandydat. Ktoś tak pełen pomysłów, energiczny, elokwentny i autentycznie zakochany w Tarnobrzegu jak radny Witold Zych. A może to będzie on sam. Oczywiście wszyscy tacy potencjalni kandydaci będą teraz zapewniać, że absolutnie nie mają zamiaru kandydować. Nie byłoby jednak źle dla Tarnobrzegu, gdyby wśród znanych od lat starych wygów pojawiły się nowe twarze w tym kobiece.
Weronika Przestój

6 komentarzy

Komentarze

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

W Tarnobrzegu

Więcej w W Tarnobrzegu

Budowa obwodnicy Tarnobrzega oficjalnie rozpoczęta

rta24.eu5 marca 2021

Wirtualne Dni Otwarte PUZ 8-12 marca

rta24.eu5 marca 2021

Sytuacja hydrologiczna i meteorologiczna na naszym obszarze jest korzystna

rta24.eu3 marca 2021

Konkurs – Znów dobrze się czuję, gdy o bezpieczeństwie rymuję!

rta24.eu2 marca 2021

Atrakcyjna oferta sklepu rowerowego TIP-TOP Raty 0 %

rta24.eu1 marca 2021

Huta Stalowa Wola na rzecz walki z Covid-19

rta24.eu1 marca 2021

Rozpoczęto prace przy Centrum Wspinaczkowym w Tarnobrzegu

rta24.eu26 lutego 2021

Geoportal Miasta Tarnobrzega – utrudnienia z dostępnością

rta24.eu26 lutego 2021

#ekowyzwanie – “Rolnik” wyróżniony

rta24.eu25 lutego 2021